RSS
sobota, 23 lutego 2008
Babeczki z gruszkami (prawie jak z ogrodu:P)

By przygotować te pyszniaste babeczki potrzebujemy około kwadransa:) Więc do dzieła:) Zaczynamy od nastawienia piekarnika na 210C. 2 jajka ubijamy w mniejszej misce z 1,5 szklanki mleka i połową łyżeczki aromatu waniliowego. W międzyczasie topimy pół kostki masła. W dużej misce przesiewamy 1,5 szklanki mąki, mieszamy z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia, szczyptą cynamonu, soli, 3 łyżkami cukru waniliowego. Do tego dodajemy mleko z jajkami, pod koniec masło. 2 duże gruszki obieramy, kroimy w kostkę (lub wg uznania) i dodajemy:) Wlewamy ciasto do foremek na babeczki wysmarowanych masłem i pieczemy około pół godziny, aż będą z góry rumiane:) Do przybrania polecam niezastąpioną polewę czekoladową: topimy w mikrofalówce pół tabliczki deserowej czekolady razem z 1,5-2 łyżkami mleka. Najlepiej wylać ją na wystudzone już babeczki:)
14:04, kotka_kulka
Link Komentarze (3) »
Moje ulubione śniadanie

Lubię pieczywo przyrządzone w ten sposób, bo jest doskonale chrupiące, a gdy się przejdzie przez twardą skorupkę zaskakuje miękkim, wręcz kremowym środkiem. Dlatego uwielbiam french toasts i inne wynalazki z patelni:) Smażona chałka to niewątpliwie przykład najszlachetniejszy dla podniebienia:)

Przygotowujemy mieszankę rozbełtanego jajka i połowy szklanki mleka, maczamy w niej grube plastry chałki z obu stron i smażymy na patelni pokrytej rozpuszczonym masłem (wystrzegajcie się głębokiego tłuszczu:)) Gotowe posypujemy cukrem, cynamonem lub miodem:)
13:52, kotka_kulka
Link Komentarze (9) »
sobota, 15 grudnia 2007
Równie wyborne czekoladowe ciasteczka:)

Zawsze tak jest... nigdy nie skończy się na jednym rodzaju ciastek, na Święta zawsze trzeba zaszaleć:P Oj dużo dobrego w tym roku:P
Tym razem proponuję czekoladowe ciasteczka korzanne, są po upieczeniu pół-kruche, ich przygotowanie wymaga trochę więcej czasu i składników niż poniższe ciastka Axona:)

40 dag cukru pudru, 6 łyżek mleka, 8 łyżek miodu, 6 łyżek kakao łączymy w garnku, dodajemy 40dag tłuszczy - Kasi, Planty i oleju (razem mają dać 40dag:) i stawiamy na ogniu aż do całkowitego rozposzczenia:)
W tym czasie przygotowujemy miesznakę sypkich składników: 1,5 kg mąki, 2 łyżki sody, 2 łyżki przyprawy do pierników (im więcej tym lepiej:) Do tego dodajemy 6 jajek i łączymy:) Pod koniec wlewamy masę miodową i cały słoik powideł śliwkowych..ech, już na tym etapie moja ślinka sięgała stołu:P

Ciasto chłodzimy w zamrażarce, wałkujemy i wykrawamy wedle uznania:) Ciasteczka te piecze się w 180C przez ok. 10-15 minut:)

Lukier widoczny na obrazku: 3 łyżki cukru pudru łączymy z łyżką wrzątku (konsystencja gęstego kisielu,łatwo skapującego z łyżeczki:) Sam zastyga momentalnie na rozgrzanych ciastkach:)
23:10, kotka_kulka
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 grudnia 2007
Jak dogodzić lubemu:) :D


Co zrobić, by On zaczynał dzień myślą o swojej ukochanej?:D Można zacząć już od śniadania:D Polecam nietrudny chleb domowy z dodatkami:)

Najprościej można go przygotować kupując gotową mieszankę mąk (pszennej i żytniej). Z kilograma takiej mieszanki powstaną dwa duże chlebki. Ja przygotowałam wariant z cebulką, serem i pieczarkami oraz papryką i pestkami dyni. Najlepiej wszystko posiekać i udusić osobno przez robieniem ciasta.

Postępujemy wg instrukcji:) dzielimy mąkę na dwie części, chyba że mamy naprawdę wielką miskę:P Do każdej miski wlewamy 300ml ciepłej wody i dodajemy świeżych(!) 15g drożdży, po czym rozrabiamy ciasto mikserem (nie trzepaczkami do ubijania piany, bo mikser zrezygnuje:P) aż powstanie całkowicie gładka konsystencja. Po tym dodajemy dodatki, np. uduszone z cebulką pieczarki, paprykę, pestki dyni, słonecznika, zioła, kawałeczki sera pleśniowego, suszone pomidory itp:) Po tym odstawiamy ciasto w ciepłe miejsce na jakieś 20 minut. Potem przekładamy je na blachę wyłożoną pergaminem, układamy każdy bochenek w upragniony kształt, kroimy nożem w poprzek i odstawiamy n akolejne 50 minut:) W tym czasie nagrzewamy piekanik do 200-220C. Pieczemy na środkowym poziomie przez ok 50 minut. Warto sprawdzić, czy w środku jest dopieczony wsadzając patyczek:)

Najlepiej pozwolić mu odparować, pokroić i włożyć do zamrażarki, żeby zachował kruchość, albo zjeść od razu z masłem.. ( uroczo spływa po ciepłym cieście:P)

Na efekt chyba nie będzie trzeba długo czekać;)

14:10, kotka_kulka
Link Komentarze (4) »
Wyborne ciasteczka Axona:D

Jakoże zliżają się Święta moi drodzy, nadeszła pora na korzenne smaki:) (jednak kawa z kardamonem i cynamonem jest u mnie na topie przez cały rok:P) Po spróbowaniu pewnego pięknego dnia tych ciasteczek (pozdrawiam Cię:D ) nie mogłam się oprzeć by je sama zrobić:) Z góry mówię, że  nie są to tradycyjne świąteczne pierniki, są to bardzo kruche ciasteczka z przyprawą korzenną:)

Z przepisu wychodzą trzy blachy ciasteczek:) Do miski wsypujemy 1/2 kg mąki i mieszamy z 2 łyżeczkami proszku dop ieczenia, rozrabiamy z jedną posiekaną schłodzoną Kasią (chodzi o margarynę oczywiście;), dodajemy porcjami 150g cukru, łyżeczkę przyprawy do piernika, pół łyżeczki cynamonu, potem po jednym 4 żółtka. Pod koniec rozrabiamy rękami:) Odstawiamy je na pół godziny do lodówki albo na 5 minut do zamrażarki:P Nastawiamy piekarnik na 200C i zabieramy się za wałkowanie ciasta na grubość ok 4-5 mm, najlepiej przez folię spożywczą, żeby było mniej sprzątania:) Smarujemy każde białkiem, żeby błyszczało po wyjęciu z pieca:) Można je posypac gruboziarnistym cukrem, orzechami lub wg uznania:) Pieczemy ok 15 minut każdą blachę do złotego koloru:)

13:49, kotka_kulka
Link Komentarze (1) »
środa, 12 września 2007
(Prawie) orginalne Muffins;P

Wreszcie! Wreszcie mam w pełni satysfakjonującą mnie blachę na babeczki:D
Oczywiście od razu zabrałam się do wypróbowania:) Nie warto też inwestować w papierowe foremki, bo są drogie, a mycia i tak nie ubywa;P Wystarczy wyciąć z papieru do pieczenia krążki na dno każdego zagłębienia, a brzegi foremek posmarować masłem, świetnie odchodzą:) Najlepiej przed robieniem ciasta przygotowac formę i włączyć piekarnik na 190C.

Przepis wygląda banalnie: 100g miękkiego masła ucieramy z 200g cukru, najlepiej pudru, bo szybciej idzie praca:). Dodajemy 2 jajka, mieszamy, dodajemy jogurt (ok.150ml, smakowy równie dobrze spełnia swoje zadanie), kilka kropli esencji waniliowej i mieszamy. Teraz faza końcowa: dodajemy 275g mąki (ja odejmuję 1/3 i dodaję skruszone muesli albo otręby, by jadło się korzystnie hehe:P) z 1 łyżeczką proszku do pieczenia. Na koniec dodajemy np zmiażdżoną gorzką czekoladę:) Nakładamy do foremek, ale nie do samej góry! Pieczemy jakieś 25 minut, aż góra będzie rumiana.

Na górę proponuję lukier w wersji extra easy:D Łyżkę wrzątki rozrabiamy z cukrem pudrem, dodajemy go tyle, aż powstanie gęsta masa, ale taka, by z łatwością ściekała z łyżeczki. Polewamy nim babeczki zaraz po wyjęciu z pieca, by woda w lukrze wyparowała. E wuala:D
15:21, kotka_kulka
Link Komentarze (7) »
niedziela, 09 września 2007
Gruszkowa poezja

To chyba ostatnie gruszki w tym sezonie, oczywiście zerwane z rodzimego drzewka:P Proponuję więc gruszkowy placek z połączeniem ciasta kruchego i ucieranego, coby chrupało i rozpływało się w ustach:)

Na formę średniej wielkości przygotowujemy:
- ciasto kruche: 400g mąki, którą ucieramy widelcem z kostką zimnego masła, aż będzie w miarę jednolita masa. Dodajemy 4 żółtka, kilka kropli aromatu waniliowego, 5 łyżek cukru i zagniatamy na gładkie ciasto, najlepiej widelcem, dopiero pod koniec radzę użyć rąk:) Gdyby się nie kleiło dolewamy odrobinę wody. Wstawiamy do lodówki.
- ciasto ucierane: 8 łyżek masła ucieramy z 6 łyżkami cukru, aż stanie się puszystą masą. Dodajemy 4 jajka, mieszamy, następnie dodajemy 200 g mąki, szczyptę soli i 3 łyżki kakao w proszku. Z tego powstanie nam w miarę gęsta pachnąca czekoladą masa. Jeśli chcemy trochę ją podnieść i zwiększyć objętość, radzę dodać pianę ubitą z 1-2 białek ( które zostały po kruchym cieście;P).
Piekarnik nastawiamy na 180C i zajmujemy się ciastem:) Formę wykładamy pergaminem i wylepiamy kruchym ciastem, włącznie z brzegami, na to wlewamy ciasto czekoladowe i układamy obrane połówki gruszek, potrzeba około 8. Pieczemy jakieś 40 minut. Posypujemy cukrem pudrem lub polewamy syropem wg uznania:D


11:29, kotka_kulka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 września 2007
Palmiery czekoladowe

Własne urodziny zwykłam obchodzić skromnie.. Skromniej niż gdybym przygotowała je dla kogoś (przykład poniżej;P). To otaczający mnie ludzie wprawiali mnie w ten szampański nastrój, który rewanżował braki na stole:P ( a do tego muzyka stąd;) ) W tym roku to już 21-y raz:D Muchas gracias Kamrados:D

Oprócz szeregu drinków, których nie zdążyłam upamiętnić (m.in. Back's Fizz - sok pomarańczowy i szampan - nie polecam:P To połączenie zabija cały królewski smak szampana:P), ale nadrobię, zrobiłam stół z owocami i czekoladą (pomarańczową i deserową) do maczania, i palmiery - ciasteczka przypominające palmy, żeby dopełniały klimatu:)

Potrzeba opakowanie ciasta francuskiego ( przekonałam się, że żeby zrobić je samodzielnie potrzeba doświadczenia:P) i coś czekoladowego - Nutella, stopiona czekolada mleczna, polewa czekoladowa - co macie:) Rozprowadzamy ją na cieście, posypujemy cynamonem i zwijamy w ślimaka z lewej strony i dochodzimy do połowy, potem zwijamy od prawej do środka ciasta, by można było zlepić ciasto:) Kroimy ostrym nożem, układamy na blasze, smarujemy rozbełtanym jajkiem, posypujemy pokruszonymi orzechami, daktylami, rodzynkami - wg uznania; i cukrem:) Pieczemy ok 10 minut w 220C:).
20:22, kotka_kulka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 sierpnia 2007
Urodziny Mamusi;P





Eeech, co za dzień:P Jak widać po tytule, dzień dziś całkiem szczególny, i choć wiadomo, że kobieta od pewnego wieku obchodzi tylko 18 urodziny, my nadal świętujemy:P W takich okazjach utwierdzam się tylko w przekonaniu, jak bardzo lubię, to co robię, jaką przyjemność sprawia mi wymyślanie potraw i oczywiście ich zjadanie hehe:P Dziś na stole królowały kurze biusty:) W miodzie i papryce i w kokosie, z dwoma dipami - słodko-kwaśnym i mole. Oprócz tego sałatka i ziołowe paluchy drożdżowe zamiast ziemniaków. I deser - flan karmelowy ( z Kamis;P). Po kolei - bo warto zrobic wszystko:

4 piersi kurczaka kroimy na grube paski, solimy i posypujemy czarnym pieprzem. Na tym etapie odstawiamy połowę, obtaczamy ją w jajku, potem kokosie i smażymy w głębokim tłuszczu. Drugą połowę posypujemy czerwoną słodka papryką i polewamy miodem i oliwą, smażymy:)

Dipy: Mole, czyli meksykański słodki sos składa się z uduszonych razem na patelni 1 ząbka czosnku, połowy posiekanej cebulki, 100g rodzynek i 3 łyżek kakao - to dip do kurczaka z kokosem, jest zaskakujący w smaku:)
Dip słodko-kwaśny to uduszone w garnku posiekana pomarańczowa papryka, pomidor, cebula i nektaryna, doprawiony szczypta cukru, soli, czarnego pieprzy i chilli:) Dip w sam raz do kurczaka z miodem:) ech:)

Sałatka: rozdrabniamy sałatę lodową, bądź karbowaną, dodajemy 100g rodzynek, 8 orzechów włoskich, polewamy sosem z 1 łyżeczki musztardy Dijon i słodkiej ziarnistej i 2 łyżek soku z cytryny. Naprawdę często ją robię:P

Do kurczaka i sałatki zamiast odwiecznych ziemniaków proponuję paluchy drożdżowe (podpatrzone w Fabryce Pizzy na krakowskim Kazimierzu:P Przy okazji- miejsce raczej przereklamowane..). Robimy tradycyjnie: 7g drożdży rozdrabniamy widelcem z łyżką cukru, zalewamy i mieszamy z 100ml ciepłej wody, odstawiamy na 15 minut. Dodajemy 350g mąki, pół łyżeczki soli, szczypte pieprzu i wg uznania- majeranek, bazylię, cebulkę, sezam, na końcu 3 łyżki oliwy. Wyrabiamy ciasto kilka minut i odstawiamy na godzinę. Cierpliwośc to naprawdę cenna zaleta:P Potem lepimy paluchy grubości kciuka, smarujemy oliwą i pieczemy w 200C aż będą lekko rumiane.

Naprawdę jestem zadowolona z mojego prezentu, potem najlepsze jest klepanie po brzuchach hehe:P No i wspomnienia:)
19:22, kotka_kulka
Link Komentarze (5) »
niedziela, 05 sierpnia 2007
Ciepły krem czekoladowy

Bywa wiele sposobów na osłodzenie miłego spotkania.. jednak wartość i słodycz czekolady czasem najlepiej oddają nastrój chwili. Taki np. wykwintny krem czekoladowy, czy to nie robi wrażenia?;P
Wystarczy godzina. Zaczynamy od postawienia na ogniu 600ml mleka, które będziemy gotowac aż do momentu bliskiego wrzeniu. W tym czasie ubijamy 2 całe jajka, 2 żółtka, łyżkę cukru pudru i łyżeczkę mąki kukurydzianej (bądź ziemniaczanej). Gdy mleko będzie gotowe wlewamy wąskim strumieniem po trochu, nadal ubijając! Tak robimy z całym mlekiem. Dajemy mu chwilę odpocząć, nastawiamy piekarnik na 160C i zajmujemy się czekoladą. Ja wzięłam gorzką, ale myślę, że z powodzeniem można ją zastąpić deserową. 75g czekolady i 2 czubate łyżki Nutelli topimy razem z łyżką mleka np. w mikrofalówce. Przed dodaniem do masy mlecznej rozrabiamy parę łyżek tejże z czekoladą, by nieco rozrzedzić. Potem mieszamy całość, najlepiej za pomocą laski cynamonu:) Taki krem rozlewamy do żaroodpornych miseczek, w których uprzednio ułożyliśmy pokruszoną kostkę czekolady. Wszystko układamy w formie do pieczenia ciasta, przykrywamy folią aluminiową i zalewamy wrzątkiem do 1/3 wysokości miseczek. Pieczemy ok. 40 minut.

Lubię w nim tą lśniąca konsystencję. To nie to samo co budyń, w którym widać działanie skrobii, który jest ciągnący. I ten okropny korzuszek, uch. Ten krem jest jakby wspaniale wilgotny, zwarty i pięknie błyszczy. Ale chyba najlepiej pachnie. Mój typ: na wierzch sypiemy szczyptę cynamonu i układamy posiekaną czekoladę Kasztankową z Wawelu:P Gdy krem jest ciepły ona się powoli rozpływa:]]]]
20:36, kotka_kulka
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6